"Chciałbym, żeby moje płótna najlepsze były w Polsce, żadne Ameryki, żadna Francja mnie nie kuszą".
Z listu Józefa Czapskiego do Jana Cybisa

Janusz Marciniak: Wspominając

Józef Czapski Listy

W Nowej Gazowni w Poznaniu, przy ul. Ewangelickiej 1  można oglądać wystawę Listy Józefa Czapskiego dedykowaną patronowi Czapski Art Foundation.  Listy i pamiątki udostępnił prof. Janusz Marciniak. Wystawa jest formą osobistego wspomnienia Marciniaka o Czapskim. To kameralna instalacja artystyczna z przedmiotów, których zestawienie emanuje aurą Czapskiego, ale również ma sens poznawczy. Listy zostały tak wyeksponowane, aby można było je czytać. Ich tłem są m.in. rysunki z dzienników Czapskiego, zdjęcia, katalogi i książki z odręcznymi notatkami na marginesach. Wśród pamiątek znalazł się film z 1992 roku – zapis dyskusji o twórczości Czapskiego, w której uczestniczyli: Julia Hartwig, Ryszard Krynicki, Wojciech Lipowicz, Janusz Marciniak i Ryszard Przybylski.

Wystawę można oglądać do 29. kwietnia 2016 r.


Janusz Marciniak: Wspominając

Do napisania tego tekstu sprowokowała mnie 120. rocznica urodzin Józefa Czapskiego. Tytuł jest nawiązaniem do tytułów dwóch książek Czapskiego, a mianowicie Patrząc i Czytając. W 1983 roku Znak wydał Patrząc. Podstawą tego wydania był zbiór esejów Oko, który został opublikowany w 1960 roku przez Instytut Literacki, czyli paryską „Kulturę”. Znak zmienił tytuł na Patrząc. To nie uchroniło książki przed ingerencjami peerelowskiej cenzury. Ale nawet ocenzurowana, stała się książką kultową i szybko zniknęła z księgarń. Poruszony jej treścią, napisałem list do autora. Adres „Kultury”, w której domu mieszkał Czapski, można było znaleźć w każdej wydanej przez nią książce. W tamtym czasie nie było pewne, że list dojdzie do adresata, ponieważ „Kultura” cieszyła się szczególnym zainteresowaniem służby bezpieczeństwa i Czapski znajdował się na indeksie. A jednak list doszedł, bo otrzymałem odpowiedź. Tak zaczęła się moja korespondencja, a potem znajomość z Czapskim. Korespondencja dotyczyła przede wszystkim malarstwa (to około 40 listów Czapskiego). Część z nich stała się przedmiotem wystawy.

Czapski żartował, że pisze z paletą w drugiej ręce. Jego teksty o malarstwie zdają się pachnieć farbami i terpentyną. Zachwyca precyzja i piękno języka, którego używał. Wszystko, o czym pisał, miało podłoże w osobistych doświadczeniach i wrażliwości. Było autobiograficzne i za sprawą jego erudycji odnoszone do uniwersum kultury, mierzone wielką miarą literatury i sztuki. Szczególnie interesującym i oryginalnym dziełem pisanym, ale też rysowanym, malowanym i wyklejanym wycinkami z gazet i reprodukcjami są dzienniki Czapskiego. To jakby list do świata. List o życiu myśli. Dzienniki stanowią klucz do całej twórczości malarskiej i literackiej Czapskiego.

Po raz pierwszy odwiedziłem go w 1987 roku. Miły, ujmująco bezpośredni i spontaniczny Czapski był wspaniałym rozmówcą. Siedzieliśmy w pokoiku na piętrze domu paryskiej „Kultury” w Maisons-Laffitte, który stanowił jego pracownię, bibliotekę i sypialnię. Skromność warunków pracy i życia harmonizowała ze skromnością człowieka.

Nazwano go świadkiem XX wieku. Czapski był aktywnym uczestnikiem historii, osobliwym żołnierzem-pacyfistą, przeciwnikiem przemocy i wojny, który został odznaczonym krzyżem Virtuti Militari za udział w walkach z armią konną Budionnego podczas wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku. Dwukrotnie powierzono mu misję odnalezienia oficerów polskich wziętych do niewoli w Rosji. Najpierw w 1918 roku i ponownie w 1941 roku (żadna z tych misji nie zakończyła się powodzeniem, ponieważ poszukiwani oficerowie zostali zamordowani przez Rosjan). Czapski był również więźniem obozów jenieckich w ZSRR (1939-1941). Po podpisaniu układu Sikorski-Majski, znalazł się w grupie tych jeńców, których z rozkazu Stalina uwolniono, aby dołączyli do tworzącej się Armii Polskiej gen. Władysława Andersa w Buzłuku. Ten rozdział swojego życia opisał w książkach Wspomnienia starobielskie i Na nieludzkiej ziemi oraz w tekście Prawda o Katyniu (Czapski był jednym z najważniejszych świadków w sprawie zbrodni katyńskiej). Po wojnie współtworzył „Kulturę” i wrócił do malarstwa. Dotykał malarstwem jasnej i mrocznej strony ludzkiej egzystencji.

Pisałem o Czapskim wielokrotnie. Analizowałem fenomen tej twórczości (również przy pomocy wystawy studyjnej jego dzienników w poznańskim Muzeum Narodowym w 1991 roku). Dziś, żeby się nie powtarzać, chciałbym dodać nową refleksję. Otóż parę lat po śmierci Czapskiego rozczytałem się w chyba nieznanym mu, bo nie wspomnianym w jego książkach Emmanuelu Lévinasie – filozofie i komentatorze Talmudu. Już nie dowiem się jak Czapski przyjąłby jego krytykę Simone Weil (dla Czapskiego teksty tej myślicielki były, jak sam powiedział, „prawie Biblią”). Sądzę, że zachwyciłby się lévinasowską filozofią empatii. Może skojarzyłby ją z poglądami i życiem Janusza Korczaka, którego podziwiał. „Sztuka zmienia świat w dziwny kryształ, który w człowieku wskrzesza coś, co zdawałoby się w nim zamarło, nie ucieczkę w jałowy estetyzm, ale w dotknięcie innego wymiaru przeżyć”. Czapski napisał te słowa, nie myśląc o malarstwie, lecz o literaturze, choć i malarstwa mogą one dotyczyć. Napisał je pod wpływem lektury pamiętnika Korczaka i jego wstrząsającego opisu codzienności getta. Stawiał literaturze i sztuce wymóg formy i prawdy przeżycia. Widział pracę twórczą w symetrii do życia polegającego na przyjęciu chociaż cząstki odpowiedzialności za świat.

A co powiedziałby o dzisiejszej Polsce? Wygląda na to, że przewidział takie pytanie. Zostawił na nie odpowiedź w esejach, wyznając, że najpierw był pod wpływem kultury rosyjskiej (m.in. Achmatowej, Błoka, Czechowa, Dostojewskiego, Gogola, Remizowa i Tołstoja). Prawdziwą Polskę odkrył dopiero przez lekturę Stanisława Brzozowskiego. Uważał, że „Wielka sztuka i kultura łączy, dzielą ludzkość indywidualności narodowe”. Rozumienia patriotyzmu uczył się z listów i wierszy Norwida. I tak o tym pisał: „Pojęcie Polski i walki o Polskę było u Norwida zawsze związane z tym, co nazywał uczuciem ludzkościowym, i dlatego jest on [Norwid] nam dziś tak potrzebny: tak wtedy, jak i dziś byłby gwałtownym przeciwnikiem wszelkich ciasnych nacjonalizmów, które są katastrofą naszej epoki”. Podzielał zdanie poety, że „Kto patriotyzm zamieni na wyłączność, ten musi koniecznie z ojczyzny zrobić sektę i skończyć fanatyzmem! (…) patriotyzm jest to siła twórcza, a nie siła wypojedyńczania się i zeschnięcia”. Oto „geny” patriotyzmu Czapskiego. To triumf Czapskiego, skoro jego książki pomagają w zrozumieniu tak złożonego pojęcia, którym jest patriotyzm. Prof. Jerzy Szacki w swoim eseju Patriotyzm jako „błąd” i jako „cnota” pisze: „Patriotyzm to jedno z owych pojęć, których nie daje się bezdyskusyjnie zdefiniować” i też cytuje Norwida: „Naród składa się nie tylko z tego, co wyróżnia go od innych, lecz i z tego, co go z innymi łączy”.

Jak uczcić 120. rocznicę urodzin Józefa Czapskiego? Czapski, podobnie jak Norwid, nie znosił jubileuszy i akademii. „Jubileuszowanie polskie trąci zawsze zgnilizną” (Norwid). Myślę, że najlepszym sposobem uczczenia tej i następnych rocznic będzie popularyzowanie twórczości Czapskiego. Dlatego zdecydowałem się na publikację listów.

 

Józef Czapski, Joseph Czapski

 

O autorze /


Właścicielka strony www.jozefczapski.pl. Autorka tekstów na tej stronie. Od lat zajmuje się twórczością Józefa Czapskiego; przegląda archiwa. Odczytuje dzienniki. Copyright 2017 - Elżbieta Skoczek / Materiały umieszczone na stronie są chronione prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie tylko za zgodą autora.

Artykuły powiązane

O pisaniu biografii

"(...) starałam się docierać do istoty rzeczy każdego zagadnienia w przekonaniu, że zbliżanie się do prawdy i jawność są wymowniejsze i moralniejsze od przemilczeń, legend i niedomówień.


Ludźmi jesteśmy i tylko ludźmi ułomnymi choćby nas inni brali za aniołów - pisał Mickiewicz do przyjaciół – cytując Naśladowanie.

Maria Czapska, Szkice Mickiewiczowskie, Wstęp

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu z redakcją