Maria Czapska i Józef Czapski głos w dyskusji: o pogromie Polaków i Żydów

fot. Paweł Mazur, Auschwitz

W czasie rozmowy w Radiu Wolna Europa (1967 r.), w której brali udział: Kajetan Dzierżykraj-Morawski, Maria Czapska, Konstanty Jeleński, Józef Czapski oraz Witold Nowosad omawiano temat stosunków polsko-żydowskich w czasie II wojny światowej, a także dyskutowano o książkach i publikacjach, które po wojnie pojawiały się na rynku wydawniczym i o tym, w jaki sposób manipulowały historią, chcąc przerzucić odpowiedzialność za zbrodnie Niemców na Polaków.

Maria Czapska, która pomagała Żydom w czasie II wojny światowej wypowiedziała wówczas następujące słowa:

– Chciałabym jeszcze wrócić do tego, że ludzie, którzy nie przeżyli tych okropnych czasów w Polsce, nie rozumieją ich i z tego powodu oskarżają Polaków o brak pomocy Żydom. Trzeba wiedzieć, że my w kraju byliśmy tak samo zagrożeni, tak samo pod terrorem. Za przechowywanie Żydów groziła nam śmierć. Tego nie było w innych krajach. Przecież tylko w Polsce człowiek, który przechowywał Żyda, który pomagał, który nawet kawałek chleba mu podał, już był sam zagrożony rozstrzelaniem na miejscu. On i cała jego rodzina . Więc jeżeli Sperber w swoim artykule pisze, że Żydzi byli otoczeni samymi wrogami, to nie jest prawda. To, że objawy antysemityzmu miały miejsce w Polsce, każdy z nas o tym wie, a kto zawinił wrogim postępowaniem wobec Żydów nie może się z tej winy oczyścić. Ale to nieprawda, że naród był im wrogi, tylko że naród był sterroryzowany do ostatniego stopnia.

Józef Czapski odniósł się do książek, które wprowadzają w błąd i przeinaczają historię. Doskonale znał mechanizmy propagandowe, gdyż sam doświadczył ich stosowania, gdy walczył o prawdę o Katyniu. Wyłapywał więc w artykułach i książkach elementy gry politycznej i kształtowania historii.

Poruszył temat nierzetelnie napisanej książki Jeana-François Steinera Treblinka: la révolte d’un camp d’extermination, wydanej w 1966 r., ze słowem wstępnym Gilles Perrault i Simone de Beauvoir. Wznawiano ją potem jeszcze w latach 1968 – 1994.

Józef Czapski:  Znowu poruszamy temat bolesny i drażliwy dla nas wszystkich. Chciałem na początku powiedzieć, że objawy antysemityzmu rodzimego w Polsce jak bumerang uderzają dzisiaj w nas samych. Cała literatura żydowska, która się zjawiła po wojnie i po eksterminacji Żydów, ma ogromną ilość tekstów i świadectw tego rodzaju, że dla czytelnika, który nie znał naszego kraju, właściwie eksterminacja została dokonana nie tyle przez Niemców, co przez Polaków. Już nie będę mówił o takich książkach, Jak „Le Lieutenant Katia” pani de Villier, z ktorą się starłem niedawno z powodu Katynia w radio. Autorka dosłownie pisze w swojej książce, że Niemcy nic nie mieli do roboty po zajęciu Polski, jeżeli chodzi o Żydów, bo Polacy z entuzjazmem ich we wszystkim wyręczali. Książka zawiera cały szereg tego rodzaju opisów, dosłownie wymyślonych. Dzisiaj w 1967 r. antypolonizm żydowski jest prawie równie powszechny jak antysemityzm w Polsce przed rokiem 1939. Tu otrzymujemy zapłatę za nasze własne winy . Jeżeli mamy mówić o tych paru książkach, któreśmy teraz przeczytali, – a przecież ta literatura jest ogromna – chciałbym zacząć od książki najprzykrzejszej, to jest od książki Steinera „Treblinka”. Postanowiłem tę książkę starannie przeczytać, bo przedtem słyszałem o niej niezliczone krytyki, lecz przekonałem się, że ta książka jest prawie nie do czytania. Nie dlatego odrzuca ona czytelnika, że przedstawia rzeczy straszne, ale dlatego, że roi się w niej od wymysłów, od świadomych nieścisłości, od przekręconych faktów, co może stwierdzić każdy człowiek, który nie tylko sam tego doświadczył, ale który tym światem się interesował.

Książki o tych sprawach są świadectwem tak groźnym i tak istotnym, że robić z tego tematu złą literaturę, fałszując nazwiska, dodając rzeczy których w ogóle nie było – wydaje się prawie zbrodnią. Nie mówię tylko z punktu widzenia polskiego, bo to jest jeszcze bardziej oburzające z punktu widzenia żydowskiego.

Jeżeli zaś chodzi o Polaków, wystarczy stwierdzić fakt, że Poljakov, specjalista żydowski od spraw żydowskich w Europie centralnej, musiał w „Preuves” przeciwstawić się tej książce, mówiąc że jest zadziwiająco nieuczciwa, bo przecież Steiner pisze, że co tydzień odbywały się pogromy w Wilnie, właśnie w Wilnie, gdzie żadnych pogromów nie było.
Tymczasem Steiner opisuje, że wystarczyło umieścić znak krzyża na drzwiach domu żydowskiego, żeby Żydzi chowali księgi święte i czekali chwili, gdy zostaną zamordowani. Małe pogromy – twierdzi ten autor – trwały dzień, a długie pogromy trwały 10 dni. W jego książce jest mowa, że specjaliści niemieccy wybrali getto wileńskie jako „przykładowe”, służące do wybadania, jakimi metodami działać na Żydów, żeby najłatwiej ich wszystkich zniszczyć. Jest to zupełna bzdura, bo w Wilnie utworzono getto dopiero po wybuchu wojny niemiecko-rosyjskiej, kiedy już dawno w getcie warszawskim czy krakowskim istniały potworne warunki. Wydaje mi się, że danie Steinerowi nagrody Resistance francuskiej było wielką lekkomyślnością.

Chciałoby się w tym miejscu cytować wszystko od początku do końca to, co napisał o tym Borwicz, który jest wielkim specjalistą. Jego książka pt.: „Powstanie w getcie warszawskim” jest tania i niewielka, i każdy powinien ją mieć, przede wszystkim Polak. Ta książka nie jest przyjemna dla Polaków, ale jest całkowicie sprawiedliwa i rzetelna.

Borwicz podaje wszystkie fakty, wszystkie próby przyjścia Żydom z pomocą przez PPS i w ogóle przez stronę polską, ale bynajmniej nie ukrywa też takich gestów polskich w tym czasie w stosunku do Żydów, które nas hańbią. Chodzi więc tylko, aby informacja o tych strasznych czasach była rzetelna, a Steiner jest – grzecznie mówiąc – nierzetelny.

Maria Czapska dodała kilka ciekawych informacji w dyskusji:

Maria Czapska: Wrócę jeszcze do książki Steinera. Dlaczego obudziła ona tak duże echa w świecie i nawet w Polsce nią się zajęto, podobnie jak książką Kosińskiego „Malowany Ptak”? Przede wszystkim trzeba zaznaczyć , że Steiner jest młodym człowiekiem, ma 30 lat, że sam tej tragedii żydowskiej nie przeżył, że tylko postanowił o niej napisać i w tym celu pojechał do Izraela, aby zebrać dokumentację. Zjawił się więc u pani Racheli Albach, przyjaciółki Vincenzów, skąd mamy te wszystkie wiadomości bardzo dokładne.
Rachela Auerbach jest od 11 lat [od 1956 roku – przypis Ela Skoczek] w Izraelu, gdzie jest kierowniczką Centrum Badań Dokumentacji Zagłady Żydów w Tel Avivie. Przed przybyciem do Izraela mieszkała w Polsce, podczas całej okupacji była przechowywana w rodzinie polskiej, jest wielką przyjaciółką Polski i twierdzi, że Polacy są wielkim narodem, mimo ich wielkich wad.  Steiner przejrzawszy i zobaczywszy wszystkie archiwa, które w Tel- Avivie mógł znaleźć, obiecał pani Auerbach, że nic nie opublikuje nie przedstawiwszy jej przedtem do przejrzenia maszynopisu swej pracy Nie spełnił przyrzeczenia i wydał książkę nie porozumiawszy się z panią Auerbach, która nawet chciała natychmiast wytoczyć mu proces. Wtedy przyjechał adwokat jego firmy do Tel-Avivu z obietnicą, że w następnym wydaniu wszystko to, co ona zażąda będzie zmienione i wykreślone, byleby nie było procesu. To przyrzeczenie również zostało złamane. Propaganda tej książki była olbrzymia. W ciągu dwóch miesięcy rozeszło się 80.000 egzemplarzy. A więc dzisiaj [rok 1967] już na pewno z górą sto.

Jednym z warunków Racheli Auerbach, która sama przyjechała do Paryża, żeby tę sprawę omówić, było to, żeby tłumaczenia na obce języki uwzględniły zmiany przez nią zażądane. Tutaj nie chodziło bynajmniej tylko o oskarżenia i oszczerstwa rzucane na Polaków, ale o zupełne przeinaczenie prawdy. Steiner przeinaczał ją w sposób dowolny, aby sfabrykować historię bardziej interesującą i poczytną. Okazuje się, że ta książka już jest przetłumaczona na niemiecki i ma wyjść w firmie, która ujawnia skłonności do wybielania pewnych nieprzyjemnych dla Niemców spraw.

W czasie rozmowy poruszono także wątek braku pomocy ze strony wojsk alianckich, by przerwać mordowanie przez Niemców Żydów.

Kajetan Dzierżykraj-Morawski: Chciałbym […] wspomnieć, że kiedy w czasie wojny byliśmy w Londynie i nadchodziły wiadomości o eksterminacji Żydów, interweniowaliśmy kilkakrotnie u rządu angielskiego i spotkaliśmy, nie to niechęć, ale absolutną, niewiarę w cytowane przez nas fakty. Po prostu ludzie, zanim nie stwierdzili tego po wojnie, nie wierzyli, że krematoria w ogóle istnieją i że są w dzisiejszym świecie możliwe. A teraz z zupełnie innej dziedziny krótka wzmianka. Otóż nie wymieniliśmy tutaj książki Grynberga „Wojna żydowska”. Myślę, że nie uczyniliśmy dlatego, ponieważ sądzimy iż większości naszych słuchaczów, jest ona znana, gdyż wyszła w kraju. Chciałbym jednak powiedzieć, że niedawno otrzymała ona nagrodę Fundacji Kościelskich.

Konstanty Jeleński dopowiedział: Czytałem artykuł Manèsa Sperbera w „Le Monde”, napisany z okazji [wydania – [przypis Ela Skoczek] książki Hannah Arendt. Sperber pisze kilkakrotnie o tym, że Żydzi mordowani [przez Niemców – przypis Ela Skoczek] w Polsce i na terenach Europy Wschodniej przez szereg lat czekali na pomoc z całego świata. Niestety pomoc znikąd nie nadchodziła. Sperber podkreśla,  że propaganda państw alianckich troskliwie unikała motywów nasuwających mniemanie, że wojna przeciw Hitlerowi toczy się w obronie Żydów. Alianci nie chcieli nawet nigdy tego powiedzieć.  A to jest prawda, bo my to pamiętamy. Propaganda aliancka nie używała tego argumentu, a przecież to był ważny argument, którego mogła użyć. Oto bądź co bądź wielki niby naród niemiecki, naród który dał tyle kulturze świata, nagle zajął się mordowaniem innego narodu tylko dlatego, że był żydowskim.

Na zdjęciu: Obóz niemiecki Auschwitz-Birkenau, fot. Paweł Mazur

—————————————————

Catherine Devilliers, Lieutenant Katia, pierwsze wyd. francuskie w 1962 r., pierwsze wyd. angielskie w 1964 r.

Jean-François Steiner Treblinka: la révolte d’un camp d’extermination, wyd. pierwsze 1966 r.

Michał Maksymilian Borwicz, L’Insurrection du ghetto de Varsovie – Paryż: Gallimard 1974.

Hannah Arendt – Eichmann w Jerozolimie.

Henryk Grynberg  Wojna żydowska.

Rozmowę spisał: Stanisław Orda.

Autor artykułu: Elżbieta Skoczek, Copyright 2018 – Elżbieta Skoczek / Materiały umieszczone na stronie są chronione prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie tylko za zgodą autora.

O autorze /


Copyright 2018 - Elżbieta Skoczek / Materiały umieszczone na stronie są chronione prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie tylko za zgodą autora. Autorka wszystkich tekstów na tej stronie. Od lat zajmuje się twórczością Józefa Czapskiego: przegląda archiwa, odczytuje dzienniki i zbiera informacje o dziełach malarza (projekt: Catalogue raisonné dzieł Józefa Czapskiego), nagrywa rozmowy z tymi, którzy znali autora "Na nieludzkiej ziemi". Powołała w 2017 roku Festiwal Józefa Czapskiego (jest jego dyrektorem) . W roku akademickim 2017/2018 prowadziła zajęcia na Wydziale Etnologii i Nauk o Edukacji (Uniwersytet Śląski) . Przygotowuje książkę o Czapskim i jego siostrze Marii, która ukaże się w 2019 roku.

Artykuły powiązane

O pisaniu biografii

"(...) starałam się docierać do istoty rzeczy każdego zagadnienia w przekonaniu, że zbliżanie się do prawdy i jawność są wymowniejsze i moralniejsze od przemilczeń, legend i niedomówień.


Ludźmi jesteśmy i tylko ludźmi ułomnymi choćby nas inni brali za aniołów - pisał Mickiewicz do przyjaciół – cytując Naśladowanie.

Maria Czapska, Szkice Mickiewiczowskie, Wstęp

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu z redakcją

Wspieraj FUNDACJĘ SUSEIA, wydawcę strony o Józefie Czapskim

W tytule przelewu wpisz: Darowizna na cele statutowe.
nr konta FUNDACJI SUSEIA w MBANK: 
95 1140 2004 0000 3102 7696 9203
Przekazując darowiznę i wypełniając roczny PIT od dochodu można odliczyć kwotę dokonanej darowizny, aż do 6% Twojego dochodu. Zapłacisz niższy podatek.