"Chciałbym, żeby moje płótna najlepsze były w Polsce, żadne Ameryki, żadna Francja mnie nie kuszą".
Z listu Józefa Czapskiego do Jana Cybisa

Maria Czapska. Niedoceniona siostra malarza

Maria Czapska zmarła w swoim pokoju w Maisons-Laffitte,  10 czerwca 1981 roku o godz. 23.10. Lekarz zapisał w akcie zgonu datę 11 czerwca. Ostatnie chwile życia siostry w swoich kajetach odnotował brat Józef, który był przy niej. W dzienniku Czapskiego znajdziemy także listę osób, do których wysłano zawiadomienie, a także nekrolog, który przygotował i opublikował 15 czerwca.

Gdy mówi się o środowisku intelektualnym zgromadzonym wokół Wydawnictwa Instytutu Literackiego (wydawcy m.in. Kultury), osoba Marii Czapskiej jest często pomijana. Nie należała ona oczywiście do zespołu Kultury, jednak była cichym współpracownikiem, dobrym duchem. Przykładem tego jest jej zaangażowanie w to, by poszczególne osoby odpowiadały na rozesłane ankiety.

Pomału w badaniach naukowych wskazuje się także na rolę Józefa Czapskiego w procesie tworzenia wydawnictwa i na kształtowanie linii i zawartość Kultury (zwłaszcza części literackiej, czy też tej dotyczącej plastyki, sztuki). Dużą rolę odegrał on również w doborze autorów do Biblioteki Kultury. Świadczy o tym chociażby korespondencja jego i potencjalnych autorów prowadzona równolegle z korespondencją Redaktora.

Jednak mit Giedroycia stworzony już przez samego Redaktora za życia (np. w książce Autobiografia na cztery ręce) spowodował, że badacze mniej interesowali się tymi, którzy bez rozgłosu wspierali pismo i redakcję. Taką osobą była właśnie Maria Czapska. Wspaniały esej o Maryni – bo tak ją przyjaciele nazywali – napisał po jej śmierci Konstanty Jeleński.

Nie miała ona łatwego życia w domu Kultury, a to z powodu Zofii Hertz, która jej nie lubiła, można powiedzieć, że trochę się nawet nad nią znęcała psychicznie. Skończyło się tym, że pewnego dnia podzielono nieformalnie ogród na dwie części. Dotknęło to także kuchni –  Maria i Józef mieli osobną i samodzielnie (bądź z pomocą zatrudnionej gospodyni) przygotowywali posiłki,  czyli prowadzili osobno swoje „gospodarstwo”. Byli niezależni od Kultury. Nastąpiło to po 1962 roku. I finansowo nie było im łatwo, o czym pisze w swoich dziennikach Czapski.

Redaktora Giedroycia ceniła za  upór i walkę. W archiwum znajdujemy taką dedykację (z 1963 roku) dla Redaktora na książce Szkice Mickiewiczowskie: „na pamiątkę wspólnego dachu, nieistotnych tarć, a istotnego porozumienia, z prawdziwą przyjaźnią / od autorki”.

Czapska – bardzo religijna, praktykująca katoliczka, ceniła sobie Pallotynów, zwłaszcza ks. Sadzika, z którym prowadziła  duchowe, ale i i praktyczne rozmowy. Jej religijność wyróżniała ją na tle „luteckiego towarzystwa” – jak nazywał zespół Kultury Pigoń. Przybywający do Maisons-Laffitte wiedzieli, że będąc w bardzo dobrych relacjach z księdzem, dyrektorem Centre du Dialogue przy Surcouf –  za jej wstawiennictwem mogą coś załatwić u Pallotynów. Miłosz zabiegał poprzez rodzeństwo Czapskich, by włączono go w proces „odnowy liturgicznej”, czyli w tłumaczenia na język polski mszału oraz innych ksiąg kościelnych, które z pallotyńskiej drukarni miały trafiać do Polski.

Ksiądz Sadzik w odpowiedzi na list Marii Czapskiej tak napisał (list z 1970 roku):

„Żałuję wielce, że cała sprawa wyszła dopiero teraz. Istotnie, musiały tu działać jakieś tajemnice Miłoszowej psychiki. Przecież Czesław wiedział, że od paru lat zajmujemy się wydaniami liturgicznymi, był w drukarni i składał nam wizytę w Paryżu. Nigdy nie napomknął o tłumaczeniach.

W międzyczasie wydaliśmy mszał ołtarzowy, liczne broszury do wierzących, a teraz drukujemy nowe obrzędy Mszy św. Procedura była następująca: otrzymaliśmy teksty oficjalne, zatwierdzone przez Konferencję Plenarną Episkopatu. Chodziło o to, aby nie stwarzać rozgardiaszu przez różne wersje tłumaczeń. I tylko jeden tekst został uznany za obowiązujący. Niestety, tekst ten nie jest najlepszy; teologowie rzadko posiadają dar słowa, a ponadto nie mamy prawie żadnych tradycji przekładów liturgicznych.

Gdybym przypuszczał, że  Miłosz interesuje się odnową liturgiczną, starałbym się przekonać Księdza Prymasa, z którym w tych sprawach widywałem się często, o celowości utworzenia komisji literackiej na emigracji, czy o powierzeniu przekładów bezpośrednio Miłoszowi. W tej chwili nie bardzo wiem, co zostało do uratowania, gdyż ponad 10 000 mszałów znajduje się już w kościołach polskich. Język polski de facto został już wprowadzony do liturgii i jaka krzywda dla milionów (dosłownie) ludzi, że stało się to bez udziału największego z żyjących poetów”.

To tylko jeden z przykładów na to, jak Maria Czapska angażowała się w pomoc i załatwianie różnych spraw dla innych.

Wraz z bratem żywo reagowali na wszelkie publikacje znajomych im osób. Maria tak napisała do ks. Sadzika:

„Byliśmy wzruszeni Księdza odpowiedzią na ankietę (czy jak to nazwać?) dotyczącą Gombrowicza. Okropnie szkoda, że Ksiądz  z nim się nie zetknął osobiście – Ksiądz jako filozof mógłby wydatnie stawić mu czoła”.

Niedoceniona Maria, spotkania intelektualistów u pisarki

Powszechnie wiadomo, że goście przybywający do Józefa Czapskiego wchodzili do niego bocznym wejściem. Dotyczyło to także gości Marii Czapskiej, która w wilii przy 91, avenue de Poissy zajmowała pokój na poddaszu. Obok była kuchnia i składzik z pracami malarza.

Maria (najcześciej w niedzielę po obiedzie) organizowała u siebie spotkania.  Pomieszczenia, którymi dysponowała były niewielkie, więc spotkania te odbywały się w niezbyt komfortowych warunkach, jednak ściągali na nie wybitni ludzie tamtej epoki. Zapraszała francuskich przyjaciół, znajomych Polaków mieszkających we Francji, czy też tych, którzy przejazdem byli w Paryżu i obowiązkowo zaglądali do nich, do Maisons- Laffitte. Skrzętnie odnotowywała przybycie gości w specjalnym sztambuchu. Często też sami goście wpisywali się. Dzięki temu możemy w nim dzisiaj znaleźć przesympatyczne rysunki od Herberta, czasami nawet rozprawy nawiązujące do tematu spotkania. Miłosz, Vincenz, Kot Jeleński, Herbert, Raymond Aron  i wiele innych nazwisk. Lista jest imponująca. Gościem, który raz w roku przybywał do rodzeństwa Czapskich był Zygmunt Mycielski – co zostało także odnotowane.

O czym rozmawiano? Jak relacjonują to goście, którzy bywali na tych spotkaniach, dyskusja  toczyła się zarówno wokół bieżących wydarzeń w Polsce (o tym najczęściej mówili przybysze z kraju), jak i na świecie. Zawsze pojawiały się tematy związane z literaturą i sztuką (z racji zainteresowań Marii i Józefa). W  czasie takich zebrań próbowano znajdować drogi, które umożliwiłyby wydanie książek różnych autorów, także w wydawnictwach poza Instytutem Literackim.

Dzięki takim spotkaniom zrodził się pomysł, by okładkę i układ strony tytułowej do książki Gwiazda Dawida i dzieje jednej rodziny przygotował Roman Cieślewicz. W sprawę tę włączył się bliski zarówno Marii, jak i Józefowi, ksiądz Józef Sadzik. Ślady na ten temat znajdują się w korespondencji z  księdzem. Dzięki Krystynie i Czesławowi Bednarczykom (Oficyna Poetów i Malarzy w Londynie) w 1975 roku Maria Czapska opublikowała wspomnienia Blumy Szadur. Sponsorami wydania książki zostali: Józef Czapski, Samuel Scheps, Catherina Djurklou, Artur Rubinstein, Henryk Dankowicz, Zygmunt Haupt, Julian Godlewski, Konstatnty Jeleński, Wolf Szeps, Irena Vincenz. 

Maria Czapska pisała do księdza Sadzika:

„Nie znajduję słów wdzięczności za to, że Ksiądz zechciał zająć się obwolutą Gwiazdy Dawida i wciągnął w to jeszcze p. Cieślewicza, któremu już tyle zawdzięczam. Muszę jednak zaznaczyć, że jestem klientem wypłacalnym. Nagroda Irzykowskiego służy mi właściwie na pokrycie kosztów związanych z wydaniem książki mojej”.

Dorobek Marii Czapskiej

Od roku akademickiego 1921/1922 Maria Czapska studiowała polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Uzyskała na tej uczelni w 1925 roku stopień doktorski, składając pracę pt.: „Polemika religijna pierwszego okresu reformacji w Polsce”. Jako stypendystka wyjechała w 1925 roku do Paryża (był tam już jej brat Józef wraz z kapistami), by przeglądać archiwa związane z Adamem Mickiewiczem. Wspierał ją i jej brata w czasie pobytu we Francji ojciec, który dosyłał im pieniądze. Po powrocie w 1930 roku opublikowała prace: La vie de Mickiewicz, 1931 i umieszczała różne artykuły i recenzje literackie w ważniejszych periodykach i gazetach. Współpracowała z Polskim Słownikiem Biograficznym, dla którego napisała wiele biogramów dotyczących rodziny, np. Józefa Napoleona Czapskiego.

W 1945 roku Maria Czapska znalazła się w pierwszym komitecie redakcyjnym Tygodnika Powszechnego.  Pracę tam znalazła dzięki poleceniu  Hanny Malewskiej, która była jej przyjaciółką. Przez klika pierwszych miesięcy istnienia pisma była jego sekretarką i autorką.

„W grudniu 1945 roku, dzięki pomocy człowieka o przezwisku „Biały”, który zajmował się przewożeniem ludzi przez tzw. zieloną granicę (sporo to kosztowało i było dosyć podejrzane, bo nie miał wpadek; być może opłacał się władzom, by te go nie zatrzymywały), ciocia Marynia wyjechała do Paryża – wspominała Elżbieta Łubieńska, siostrzenica Czapskiej.

Poza Wydawnictwem Instytutu Literackiego wydała książki:  Ludwika Śniadecka, Kraków 1938 , Rzym 1946 (wznowienie), Miłosierdzie na miarę klęsk (Londyn 1954), Szkice Mickiewiczowskie (Londyn 1963), Dwugłos wspomnień (Londyn 1965),  Gwiazda Dawida i dzieje jednej rodziny (Londyn 1975), Europa w rodzinie (Paryż 1970).

W Wydawnictwie Instytut Literacki autorka opublikowała:

  • 1963 Polacy w ZSSR (1939-1942). Antologia JPG
  • 1978 Czas odmieniony

Wiele artykułów znajdujemy na łamach Kultury, czy Zeszytów Historycznych.

Norwid odzyskany
„Kultura”, 1947, nr 2-3, s. 172-183
Mickiewicz znów aktualny
„Kultura” 1948, nr 4, s. 145-149
Z tamtego świata
„Kultura” 1948, nr 9-10, s. 194-206
Z doświadczeń Wielkiej Emigracji
„Kultura” 1949, nr 16-17, s. 220-235
Pamięci Bernanosa
„Kultura” 1950, nr 5/31, s. 148-151
Wacław Borowy
„Kultura” 1951, nr 2/40-3/41, s. 87-92
Ojciec Kolbe
„Kultura” 1950, nr 10/36, s. 149-152
Rozważania hamburskie
„Kultura” 1951, nr 1/39, s. 23-35
Szkoły i dzieci
„Kultura” 1951, nr 12/50, s. 59-72
„Fortuna Cezara”
„Kultura” 1952, nr 4/54, s. 61-69
Jak nie należy pisać o świętych
„Kultura” 1953, nr 3/77, s. 136-140
„Coś ty ucznił ludziom Mickiewiczu”
„Kultura” 1955, nr 3/89, s. 120-127
W odpowiedzi red. Turowiczowi
„Kultura” 1957, nr 6/116, s. 52-54
Oko za oko
„Kultura” 1959, nr 1/135-2/136, s. 3-10
Świadkowie „sprawy Bożej”
„Kultura” 1969, nr 6/152, s. 45-54
Alleluja
„Kultura” 1964, nr 1/195-2/196, s. 22-26
Szlachectwo roku Mickiewiczów
„Kultura” 1967, nr 4/234, s. 135-139
Powstanie Warszawskie inaczej
„Kultura”1970, nr 10/277, s. 127-133
Dwieście ciotek
„Kultura” 1960, nr 7/153-8/154, s. 221-224
Rozmowy – wspomnienie o Helenie Radlińskiej
„Zeszyty Historyczne” 1971, nr 19, s. 98-128

Nagrody:

1938 rok – nagroda „Wiadomości Literackich” przyznawana za najwybitniejszą polską książkę („Ludwika Śniadecka”, Kraków 1938 r.);

1972 rok  – nagroda literacka im. Anny Godlewskiej;

1975 rok – nagroda im. Alfreda Irzykowskiego za całokształt twórczości.

O Marii Czapskiej i jej Europie w rodzinie mówi Manes SPERBER. Przez chwilę mówi też Maria Czapska.


Na zdjęciu: obwoluta zaprojektowana przez Romana Cieślewicza.

Źródło:  www.kulturaparyska.com, archiwum Józefa i Marii Czapskiej w MNK, dokumenty w prywatnych kolekcjach.

Tagged with:     ,

O autorze /


Właścicielka strony www.jozefczapski.pl. Autorka tekstów na tej stronie. Od lat zajmuje się twórczością Józefa Czapskiego; przegląda archiwa. Odczytuje dzienniki. Copyright 2017 - Elżbieta Skoczek / Materiały umieszczone na stronie są chronione prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie tylko za zgodą autora.

Artykuły powiązane

O pisaniu biografii

"(...) starałam się docierać do istoty rzeczy każdego zagadnienia w przekonaniu, że zbliżanie się do prawdy i jawność są wymowniejsze i moralniejsze od przemilczeń, legend i niedomówień.


Ludźmi jesteśmy i tylko ludźmi ułomnymi choćby nas inni brali za aniołów - pisał Mickiewicz do przyjaciół – cytując Naśladowanie.

Maria Czapska, Szkice Mickiewiczowskie, Wstęp

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu z redakcją