"Chciałbym, żeby moje płótna najlepsze były w Polsce, żadne Ameryki, żadna Francja mnie nie kuszą".
Z listu Józefa Czapskiego do Jana Cybisa

Murielle Gagnebin: La présence de Czapski dans la peinture, aujourd’hui

W Bibliotece Polskiej w Paryżu (6, quai d’Orléans) 14 czerwca o godz. 19 odbędzie się wykład z historii sztuki: La présence de Czapski dans la peinture, aujourd’hui . Wykład wygłosi Murielle Gagnebin, autorka wydanej w języku francuskim, w 1974 r.,  monografii o jego malarstwie „Czapski La main et l’espace”

Czapski_cours

Murielle Gagnebin z malarstwem Józefa Czapskiego spotkała się po raz pierwszy w Genewie w 1971 roku. (22.04. – 9.05.1971 –  Wystawa retrospektywna w Galerie M. Motte w Genewie). Zaskoczyły ją ucięte postaci na obrazach, niecodzienne kadrowanie.  Autorka szuka inspiracji codziennością zapisaną w obrazach: ulica, dworzec, kawiarnia… Interpretuje jego obrazy, wizje.  Widzi jego drogę malarską, która zaczyna się od spojrzenia impresjonistycznego – może nawet momentami naturalistycznego , do widzenia świata, który jest wyraźnie konstruowany, który składa się z elementów wyodrębnionych przez oko i rękę malarza.

Wojciech Karpiński otrzymał od Czapskiego książkę „Czapski La main et l’espace”. Był to jego egzemplarz, na którym malarz zanotował swoje uwagi; swoją rozmowę z tą książką, książką o nim i jego malarstwie.

Tak przekazuje nam te zapiski Wojciech Karpiński:

„Czapski na marginesach nieraz formułuje wątpliwości wobec zbyt spekulatywnych interpretacji. Gdy Murielle Gagnebin długo omawia różne poziomy „chwytów deformacyjnych”, zanotował: „To wyjaśnić, bo to, co laik uważa za zły rysunek, ja najprościej za wizję całościową, Murielle z kolei widzi jakiś świadomy zamiar kompozycyjny??”. Przy wyliczeniu przez autorkę trzech chwytów, jakich malarz używa do wyrażenia głębi: „to są od wypadku do wypadku odkrycia oka”. Przy analizie kadrowania często ucinającego fragmenty postaci: „Tu Murielle dociera do ścieżki dla mnie pasjonującej — kompozycji odrywającej się od normalnego widzenia. To «trochę mnie» to może zwyczajnie poprowadzenie dalej linii Degas—Bonnard”. Przy opisie obrazuStarsza para w Café Régence, w którym między dwiema głowami pojawia się (odczytujemy jej kształt po chwili) fragment ręki trzeciej osoby, jakby przedłużenie balustrady: „Ależ o to chodzi, że rękę uciętą nie tylko lepiej widzisz, ale odkrywasz”. Murielle  Gagnebin  podsumowuje ewolucję Czapskiego jako drogę „od widzenia «impresjonistycznego», czasem nawet naturalistycznego, do widzenia, gdzie świat, wyraźniej konstruowany, składałby się z elementów za każdym razem selekcjonowanych przez oko i rękę malarza”. Podkreślił mocno te słowa i napisał: „To zdanie kapitalne jest właśnie wątpliwe — to ona prędzej odkrywała w moich nieskończonych do niej listach, w tym, cośmy mówili o Pascalu, o Dostojewskim, o Norwidzie, w aurze mojej lektury aż po Jamesa i Hardy’ego, co ona przenosi na moje malarstwo. To jest związek wcale niepewny, ale hipotetyczny. Bardzo bym się cieszył, żeby moje malarstwo to wszystko wyrażało, ale wcale nie jestem tego pewien”.[…]

„O jednym z płócien, Wyplatane krzesła (1954), napisała:

<<Połyskliwy półmrok, zarazem piekielny i wilgotny, atmosfera otchłani; uczucie pustki, uwięzienia, nieobecności>>. Czapski postawił znaki zapytania przy słowach „piekielny” i „wilgotny”, a na marginesie rozwinął: „Tu pamiętam, jak zanotowałem te krzesła na boku, bo cały byłem zajęty rozmową z Małcużyńskim i chyba jeszcze kimś w związku z wyborem wolności przez Panufnika. Murielle o tym nie wie, gdyby wiedziała, napisałaby, że to stworzyło l’atmosphère infernale et humide — ale to by nie była prawda!”. Przy uwadze, że okres zaraz powojenny charakteryzuje się u niego na planie psychologicznym atmosferą ponurości, na planie zaś estetycznym „używaniem wycinającego obwodzenia konturów i gwałtownych kontrastów walorowych” — zanotował: „Coś w tym może jest prawdy. Morawski Kocio napisał o ileż prościej, ale to samo — o zaczernieniu palety tych lat.

Jeszcze kilka jego notatek na marginesach tej książki chciałbym przytoczyć, bo wydają mi się ważne dla zrozumienia, jak widział siebie i swoją sztukę. Przy uwadze, że dla niego istotny jest przede wszystkim szok wizualny — „no chyba!” Murielle Gagnebin: „specyficzne kadrowanie jest u Czapskiego czynnikiem tragizmu”; Czapski: „za głośne, dlaczego tragedia”. Murielle Gagnebin: „od czasu do czasu malarz każe milczeć głosom wyobraźni”; Czapski: „to nie ja im każę milczeć, to one milkną”. Przy kolejnym zestawieniu serii i tendencji: „To wszystko rozstawione według izmów w rzeczywistości jest mniej określone”. A pod koniec tych analiz: „Zadziwiające jest, że te oceny i wnioski są oparte rzeczywiście na uczonym studiowaniu ogromnej ilości płócien, o których sam zapomniałem zupełnie”.

Wojciech Karpiński w Portercie Czapskiego tak wspomina, jak razem z autorką książki  oglądał obrazy Czapskiego … na trawie:

Zamieszkałem na pewien czas w Maisons-Laffitte, w „stajence” przy domu „Kultury”: najlepszym sposobem zatajenia kontaktów było schowanie się w zbójeckiej jaskini. Murielle Werner-Gagnebin pracowała wówczas nad książką o Czapskim, która następnie ukazała się jako wspaniały pierwszy album o jego malarstwie. Zjawiała się w Maisons-Laffitte, aby przygotować wybór reprodukcji. Czapski miał atelier w małym pawiloniku, który potem przejęła „Kultura” jako magazyn książek, jeszcze później był tam garaż. W pawiloniku trzymał dawne obrazy. Wyciągał je teraz na trawnik, kładł coraz to nowe. Towarzyszyłem w tym pokazie. Pytał o nasze zdanie. Opowiadał o własnych preferencjach. Pokazywał jakiś element kompozycyjny na leżącym płótnie. Pochylał się niebezpiecznie nad trawą, co chwila wydawało się, że runie na ziemię, w ostatniej chwili odnajdował równowagę. Szedł po kolejne płótno. Trawnik niknął pod obrazami. Można się było przechadzać po wąskich pasemkach zieleni, wybierać bliskie sobie kompozycje. Obrazy układały się we wciąż nowe linie.

Nie zapamiętałem rzecz jasna wszystkich dzieł pokazanych wówczas ani nie uchwyciłem linii rozwojowej, która je łączyła, jeżeli taka linia istniała. Z tej „retrospektywy na trawie” pozostało mi ogólne wrażenie. I coś więcej. Nie potrafiłbym odtworzyć komentarzy, jakimi Czapski opatrywał wtedy swoje obrazy. Nie notowałem jego słów. Błyskawiczny, skrótowy tok jego wywodu nie sprzyjał zapamiętaniu szczegółowych sądów i opinii.


Oficjalne zaproszenie w języku francuskim:

C. Pierre Zaleski,

Président de la Société Historique et Littéraire Polonaise et

Directeur de la Bibliothèque Polonaise de Paris,

a le plaisir de vous convier au quatrième cours d’Histoire de l’art de l’année 2016 « La présence de Czapski dans la peinture, aujourd’hui » présenté par Murielle Gagnebin qui aura lieu le mardi 14 juin 2016 à 19h00 à la Bibliothèque Polonaise de Paris.


Murielle Werner -Gagnebin i jej książka o Czapskim, 1974 rok.

Przypisy:

Wojciech Karpiński , Portret Czapskiego.

 

Tagged with:     , ,

O autorze /


Właścicielka strony www.jozefczapski.pl. Autorka tekstów na tej stronie. Od lat zajmuje się twórczością Józefa Czapskiego; przegląda archiwa. Odczytuje dzienniki. Copyright 2017 - Elżbieta Skoczek / Materiały umieszczone na stronie są chronione prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie tylko za zgodą autora.

Artykuły powiązane

O pisaniu biografii

"(...) starałam się docierać do istoty rzeczy każdego zagadnienia w przekonaniu, że zbliżanie się do prawdy i jawność są wymowniejsze i moralniejsze od przemilczeń, legend i niedomówień.


Ludźmi jesteśmy i tylko ludźmi ułomnymi choćby nas inni brali za aniołów - pisał Mickiewicz do przyjaciół – cytując Naśladowanie.

Maria Czapska, Szkice Mickiewiczowskie, Wstęp

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu z redakcją