"Chciałbym, żeby moje płótna najlepsze były w Polsce, żadne Ameryki, żadna Francja mnie nie kuszą".
Z listu Józefa Czapskiego do Jana Cybisa

Pawilon Józefa Czapskiego – symboliczny powrót malarza do Polski

Andrzej Betlej, Andrzej Szczerski

Pawilon Józefa Czapskiego przy ul. Piłsudskiego 12 w Krakowie. Spotykam się tu z dyrektorem Muzeum Narodowego w Krakowie dr hab. Andrzejem Betlejem oraz z wicedyrektorem dr hab. Andrzejem Szczerskim. Trwają prace wykończeniowe w budynku. Na ponad 600 metrach kwadratowych znajdą się m.in.: sale wystawiennicze, czytelnia i kawiarnia. W piwnicach budynku: szatnie i pomieszczenia gospodarcze. Na trzeciej kondygnacji będzie sala multimedialna, w której będą wyświetlane filmy związane z tematyką przygotowywanych ekspozycji czasowych oraz filmy dotyczące Józefa Czapskiego. Jest już zrekonstruowany w skali 1:1 pokój Józefa Czapskiego. Osoby, które nie odwiedziły go za życia w jego pokoiku „na górze” w Maisons-Laffitte będą mogły zajrzeć tu i poznać przestrzeń, która była sypialnią, pokojem dziennym, ale także pracownią malarza. Pawilon to nowoczesny budynek, który będzie nowym miejscem na mapie kulturalnej Krakowa.

Ela Skoczek: Kiedy planowane jest otwarcie Pawilonu Józefa Czapskiego?

Andrzej Betlej: W tym roku, 3. kwietnia 2016 r. przypada 120 rocznica urodzin malarza. Dlatego z tej okazji 22. kwietnia 2016 roku nastąpi uroczyste otwarcie Pawilonu Józefa Czapskiego w Krakowie. Na tę uroczystość zapraszamy rodzinę malarza oraz osoby, które były związane z Józefem Czapskim, ale także tych, dla których jego twórczość była i jest inspiracją. Otwarcie tego miejsca będzie wyjątkową okazją do zaprezentowania obrazów Józefa Czapskiego z prywatnych kolekcji. Będzie to reprezentatywny zbiór, który pokaże jego drogę malarską. Cieszymy się, że zgłasza się do nas wiele osób, które mają obrazy Czapskiego i chcą je pokazać w tym miejscu, a nawet dać w depozyt lub podarować. Dzięki takim gestom więcej osób będzie mogło zobaczyć jego prace. To bardzo ważny aspekt społeczny.

Ela Skoczek: Czy w Pawilonie będzie stała wystawa poświęcona Józefowi Czapskiemu?

Andrzej Betlej: Tak, zawdzięczamy ją Pani Krystynie Zachwatowicz-Wajdzie, która przygotowała scenariusz stałej ekspozycji o Józefie Czapskim. Tutaj zostaną udostępnione publiczności wcześniej niepokazywane zdjęcia, pamiątki, oraz kajety-dzienniki, które przeszły proces konserwacji. Zaraz obok stałej wystawy, która będzie usytuowana na górze, na drugim piętrze, znajduje się wspomniany już pokój Józefa Czapskiego. Okna pokoju są oryginalne i pochodzą z siedziby „Kultury”. Zostały podarowane Muzeum Narodowemu przez p. Leszka Czarneckiego, który pracuje w Instytucie Literackim w Maisons-Laffitte. Ocalił je, gdy robiono remont. Oryginalne są także drzwi. We Francji pozostał stół z Hôtel Lambert, który miał w swoim pokoju Czapski. Wykonano więc replikę; nogi toczył do niego polski stolarz, który robił fotele dla papieży: Jana Pawła II, Benedykta XVI. Większość przedmiotów w pokoju oraz na stałej wystawie to rzeczy podarowane przez Elżbietę Łubieńską, siostrzenicę Czapskiego. Przypomnę, że na mocy darowizny spuścizna, którą odziedziczyła po nim Elżbieta Łubieńska, została przekazana w 1993 r. Muzeum Narodowemu. Był to księgozbiór Józefa i Marii Czapskich, listy, dokumenty, obrazy, rysunki, pamiątki, meble z pokoju. Wystawa stała będzie także wykorzystywała najnowsze technologie do prezentacji zdjęć, twórczości Czapskiego.

Ela Skoczek: Jaka jest więc strategia dla tego miejsca, które najpewniej w założeniach, nie ma być tylko hołdem ku czci Józefa Czapskiego?

Andrzej Betlej: Chcemy, by to miejsce prezentowało dorobek Józefa Czapskiego, zarówno ten malarski, ale przede wszystkim też literacki i filozoficzny. Postać Józefa Czapskiego jest dla współczesnego pokolenia swoistym drogowskazem. Ważny w kontekście muzeum jest też jego dorobek etyczny. Chcemy też ten aspekt pokazać szerszej publiczności, którą zapraszamy do tego miejsca od 23 kwietnia. Życie autora „Na nieludzkiej ziemi”, prawie stuletnie  – gdy zmarł miał przecież prawie 97 lat – to połączenie różnych wydarzeń, miejsc. Wystarczy tylko przyjrzeć się miejscom, w których był: urodził się w Pradze, mieszkał w Przyłukach na dzisiejszej Białorusi, uczył się w Petersburgu. Po wojnie bolszewickiej znalazł się w Warszawie, studiował w Krakowie, był następnie z grupą kapistów w Paryżu, by tam poznawać francuskich malarzy i nowe nurty w malarstwie. Wrócił do Warszawy, a z Krakowa wyruszał wraz z wojskiem na front. Wzięty do niewoli przebywał w Starobielsku, ocalał – dzięki wstawiennictwu rodów hrabiowskich, ale też ambasady niemieckiej. Na polecenie Andersa poszukiwał w Rosji tych, którzy zaginęli z obozów jenieckich, a których groby w 1943 r. odkryto w Katyniu. Przeszedł z gen. Andersem szlak bojowy, a po wojnie znalazł się we Francji i tam zorganizował – na bazie funduszy wojskowych – Instytut Literacki, wydający „Kulturę”, która w czasach stalinowskich i komunistycznych oddziaływała publikowanymi w niej tekstami na intelektualistów w Polsce. Po wojnie Czapski nie mógł wrócić do kraju, choć bardzo chciał odwiedzić Polskę, jak czytamy w jego korespondencji i w dziennikach. W Polsce mieszkały jego siostry i dalsza rodzina. Otwarcie Pawilonu jego imienia, to symboliczny powrót do Polski. Dlatego poprzez życiorys Czapskiego warto pokazać to bogactwo jego działalności: jako pisarza, malarza, ale przecież też wspaniałego organizatora, społecznika, wojskowego. Nie wolno zapomnieć, że był osobą, która tak bardzo zabiegała, by o zbrodni sowieckiej dokonanej w Katyniu dowiedziano się zarówno w Europie jak i Ameryce.

Andrzej Szczerski: Wystawa stała będzie swoistą podróżą z Czapskim przez historię jego życia. Józef Czapski jest na wielu polach działalności wyjątkowy – to osoba wybitna w gronie intelektualistów polskich. I to chcemy także pokazać. To miejsce ma być pomnikiem ku czci Czapskiego, ma pokazywać jego dorobek malarski, pisarski, życiowy. Przez postać Czapskiego będziemy widzieli historię Polski dwudziestego wieku. Ale nie może to miejsce być tylko pomnikiem, który się stawia i potem zapomina. To ma być żywe miejsce. W naszej koncepcji – co bardzo istotne,  ma być przestrzenią do pokazywania sztuki współczesnej, obecnie tworzonej. Chcemy, żeby ten Pawilon – pod patronatem Czapskiego – był forum dyskusji o sztuce najnowszej, bo to jest artysta, który jest już postacią historyczną, ale nadal wielu twórców współczesnych odwołuje się do jego postawy artystycznej i etycznej. Czapski będzie inspiracją dla czasów współczesnych. Bardzo ważną przestrzenią w tym Pawilonie będzie ta dla wystaw czasowych, w której będziemy pokazywali sztukę tworzoną aktualnie, która w różnych kontekstach odnosi się do działań, twórczości Józefa Czapskiego,  szeroko rozumianej.

Andrzej Betlej: Rola, o której mówił Andrzej Szczerski będzie bardzo istotna. W przypadku Pawilonu Józefa Czapskiego możemy mówić o zjawisku, które jest obecnie mocno dyskutowane – fenomenie kulturowym, jakim jest Miejsce Pamięci. Odnosi się ono do określonej przeszłości, upamiętnia osobę wyjątkową, niesamowitą, ale w pojęciu tym jest też to, że miejsce to kształtuje i interpretuje teraźniejszość. Dzięki Pawilonowi będziemy mogli zastanawiać się nad miejscem przeszłości (pamięci o niej) w teraźniejszości. Mam nadzieję, że będzie to miejsce, gdzie nie tylko pamięć będzie przechowywana, ale i współtworzona.

Pawilon ten jako budynek jest bardzo nowoczesnym miejscem wystawienniczym; z nowymi rozwiązaniami technologicznymi, za pomocą których będziemy chcieli dotrzeć z ofertą także np. do ludzi niedowidzących czy nawet niewidomych. Czapski, gdy miał ponad 80 lat tracił wzrok. Współcześnie istnieje technologia, która umożliwia poznawanie sztuki przez dotyk. Zajęcia dla niewidomych są w ofercie Muzeum Narodowego; mamy w planach rozbudowanie takich możliwości właśnie w Pawilonie Czapskiego.

Ela Skoczek: 26. lutego 1921 roku Czapski wypełnił formularz (tzw. rodowód) i rozpoczął studia na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie od II semestru 1920/1921 roku akademickiego. Zapisał się wtedy do tzw. szkoły ogólnej, by potem przejść do szkoły prof. Weissa, a następnie do szkoły głównej  malarstwa prof. Pankiewicza. Czy Pawilon będzie współpracował ze środowiskami akademickimi?

Andrzej Szczerski: Ważnym odbiorcą oferty Muzeum Narodowego są studenci zarówno z Akademii Sztuk Pięknych, jak również z Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Muzeum nie może bez nich istnieć. Dlatego już teraz napływają do nas projekty wspólnych działań, organizacji wystaw, ale także zajęć, wykładów organizowanych w tym miejscu. Chcemy, żeby to miejsce było żywe i stało się forum wymiany myśli. Osoba Józefa Czapskiego umożliwia stworzenia bogatej oferty, skierowanej do osób interesujących się malarstwem, ale także literaturą, historią, filozofią, etyką.

Ela Skoczek: Jakie było Panów pierwsze spotkanie z twórczością Czapskiego?

Andrzej Betlej: Jak przez mgłę pamiętam odbitki rysunków Józefa Czapskiego, które pojawiały się jako ilustracje do tekstów m.in. w „Kulturze” Natomiast dla mnie obrazem ikonicznym jest „Żółta chmura”, którą oglądałem w czasie wystawy „Józef Czapski. Malarstwo ze zbiorów szwajcarskich” prezentowanej w Muzeum Narodowym w Krakowie, w 1992r. Ten obraz zawsze będzie mi towarzyszył, ilekroć będę mówił o Józefie Czapskim. Jest on dla mnie toposem. Jakąś swoistą kalką; gdy go widzę, odnajduję część siebie, własną historię, część młodości. Jest mi bardzo bliski. A pierwszy tekst? To esej o Norwidzie, który czytałem w jakimś bardzo starym numerze paryskiej „Kultury”. Dla mnie dorobek literacki Czapskiego to – pomijając książkę „Na nieludzkiej ziemi” – eseje zamieszczone w tomach „Czytając” i „Patrząc”.

Andrzej Szczerski: Pierwszy mój kontakt z Czapskim nastąpił poprzez książkę „Na nieludzkiej ziemi” wydaną w Instytucie Literackim w Paryżu. To było pod koniec lat osiemdziesiątych u Dominikanów w Krakowie. Przez nich docierała do Polski m.in. „Kultura” i wydawnictwa Instytutu Literackiego i dlatego można tam było się spotkać z twórczością zakazaną w oficjalnym obiegu. Pamiętam wystawę obrazów Czapskiego w Poznaniu, ale także tą w  Krakowie, w Muzeum Narodowym. To były pierwsze spotkania „na żywo” z obrazami Czapskiego, które przekonały mnie ostatecznie do wartości jego malarstwa. W 2000 roku uczyłem w Liceum Plastycznym w Krakowie. Wtedy uczestniczyłem w dyskusji o nadaniu szkole imienia Józefa Czapskiego. Byłem też jurorem w czasie konkursów plastycznych im. Józefa Czapskiego, które od lat odbywają się w tej placówce. To takie moje „spotkania” z Czapskim.

Na zdjęciu: dr hab. Andrzej Betlej (dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie) i dr hab. Andrzej Szczerski (z-ca dyrektora ds. naukowych i edukacji, pełnomocnik ds. wystaw w Muzeum Narodowym w Krakowie)

fot. Paweł Mazur (Fotografia wnętrz)


W lutym 2014 roku Muzeum Narodowe otrzymało dofinansowanie ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego 2009–2014 (Program „Konserwacja i rewitalizacja dziedzictwa kulturowego”). Podpisanie umowy o dofinansowanie projektu 7. maja 2014 r. Kwota dofinansowania: 15 504 832 zł.

Wsparcie udzielone ze środków pochodzących z Islandii, Liechtensteinu i Norwegii oraz ze środków budżetu państwa.

Rada Programowa Projektu „Budowa Pawilonu Józefa Czapskiego w Muzeum Narodowym w Krakowie”:
Zofia Gołubiew
Izabella Godlewska de Aranda
Wojciech Karpiński
dr Piotr Kłoczowski
prof. Stanisław Rodziński
prof. Krystyna Zachwatowicz-Wajda
Andrzej Wajda
Henryk Woźniakowski
Adam Zagajewski

Scenariusz stałej wystawy: Krystyna Zachwatowicz-Wajda,

Projekt aranżacji wystawy: Aleksander Janicki

Przygotowanie wnętrza pokoju Józefa Czapskiego od strony technicznej i architektury: Tadeusz Bystrzak

O autorze /


Właścicielka strony www.jozefczapski.pl. Autorka tekstów na tej stronie. Od lat zajmuje się twórczością Józefa Czapskiego; przegląda archiwa. Odczytuje dzienniki. Copyright 2017 - Elżbieta Skoczek / Materiały umieszczone na stronie są chronione prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie tylko za zgodą autora.

Artykuły powiązane

O pisaniu biografii

"(...) starałam się docierać do istoty rzeczy każdego zagadnienia w przekonaniu, że zbliżanie się do prawdy i jawność są wymowniejsze i moralniejsze od przemilczeń, legend i niedomówień.


Ludźmi jesteśmy i tylko ludźmi ułomnymi choćby nas inni brali za aniołów - pisał Mickiewicz do przyjaciół – cytując Naśladowanie.

Maria Czapska, Szkice Mickiewiczowskie, Wstęp

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu z redakcją