"Chciałbym, żeby moje płótna najlepsze były w Polsce, żadne Ameryki, żadna Francja mnie nie kuszą".
Z listu Józefa Czapskiego do Jana Cybisa

Stanisław Brzozowski

Każde moje przeżycie ma swoją niepowtarzalną wartość, jest cząstką nieskończenie ważnej, jedynej walki: w każdej chwili rozstrzygam coś i decyzja moja trwa w życiu

 Stanisław Brzozowski

Początek fascynacji pisarstwem Stanisława Brzozowskiego zrodził się u Czapskiego w 1919 r. w Krakowie, kiedy to w poczekalni u dentysty wśród brudnych, sto razy przeglądanych pism ilustrowanych dostrzegł Legendę Młodej Polski. Otworzył ją przypadkowo w środku rozdziału pt. Nasze ja i historia, zaczął czytać i ogarnęło go wprost fizyczne wrażenie, że odkrył coś dla siebie najważniejszego. Lektura ta stała się przeżyciem, które zmieniło jego myślenie o Polsce, odnalazł siebie w dziejach świata. Zrozumiał, że nie jest sam, bo jest związany z całym światem, z historią; samotność nie istniała, a najtajniejsze myśli i przeżycia przestały być indywidualną własnością, lecz miały odpowiedniki w świecie, bo były wytworem całego procesu historycznego. Filozofia ta zafascynowała go i towarzyszyła mu przez wiele lat.

I tak dzięki Brzozowskiemu odkrywal nie tylko Norwida – odrzuconego przez swoich – lecz skierował jego uwagę na twórczość romantyków polskich , a także przybliżył mu epokę, w której się przecież narodzil; Mloda Polska jawila mu sie w swych blaskach i cieniach.

Brzozowski otworzył przed nim nie tylko bogactwo słowa polskiego. Czapskiemu imponowała jego wiedza na temat myśli europejskiej, jego teksty mobilizowały i zachęcały do sięgania po dzieła Vica, Carlyle’a, Goethego, Bergsona i Sorela, po Mereditha, Browninga, Blake’a, Wilfreda czy Newmana. Były to jakieś “nowe gwiazdy na nowym niebie”,[1] które czcił, bo wspominał o nich Brzozowski. Tym samym wzbogacał swoją osobistą bibliotekę myśli.

Do tego momentu literatura i rzeczywistość rosyjska były jego pierwszymi przeżyciami intelektualnymi. Wychowywany w rodzinie kosmopolitycznej arystokracji poznawał różne kultury. Jednak wobec Rosji, jej bogactwa intelektualnego odczuwał kompleks niższości[2]. Zrodził się on już w szkole w Petersburgu, gdzie poznał twórczość pisarzy tej rangi co Tołstoj, Dostojewski. I wtedy to nie Mickiewicz, czy Słowacki, lecz te właśnie wrażenia literackie, wybiegające ponad literaturę kształtowały świadomość młodego Czapskiego.

Z Polską, z problemem walki o niepodległość, z jej stroną heroiczną zetknął się bezpośrednio dopiero w wojsku. W dzieciństwie i we wczesnej młodości przenikała do niego upoetyzowana, ucukrzona strona, gdyż jak sam wspomina jego najbliższa rodzina była bardzo daleka od głębokich nurtów myśli polskiej. Historię Polski poznawał poprzez lekturę Trylogii Sienkiewicza, którą ojciec czytywał im wieczorami.

Jak się później przyznał:

W cieniu Tołstoja i Dostojewskiego, potem rewolucji Polska pachniała mi jakimś prowincjonalizmem w porównaniu do Rosji tytanicznej, okrutnej, skrajnej i genialnej.[3]

Poprzez okrutne ataki Brzozowskiego, skierowane na polską połaniecczyznę, krwawych Rejtanów używanych do obrony pełnych polskich spiżarni, Polskę bezpieczną, sytą, sentymentalnie patriotyczną, na Sienkiewicza odkrywał Polskę inną, której zupełnie nie znał. Nauczył się od Brzozowskiego krytycznego spojrzenia, które sprawiało, że każdy człowiek mógł kształtować swój stosunek do zaistniałych już sytuacji, napisanych tekstów. Stąd też dzięki takiemu podejściu do wielu zagadnień mógł odkryć inne oblicze Mickiewicza, które przedstawił Brzozowski. Legenda Młodej Polski pozwoliła mu poczuć tembre głosu Norwida – kolejnego życiowego mistrza. To wszystko sprawiało, iż poczuł, że ta Polska jest jego Polską – zakochał się w niej i zrozumiał, że jego kompleks niższości wobec Rosji jest świadectwem połaniecczyzny jego i światka, w którym żył. Ten pamflet na Polskę zdziecinniałą stał się punktem zwrotnym w kształtowaniu się świadomości Czapskiego.

W 1920 roku służąc w pociągu pancernym na froncie północno-wschodnim , zachłannie rozczytywał się w Brzozowskim. Bolał nad faktem, że jego rówieśnicy nie doceniali słów autora. Od tego momentu twórca Idei kształtował jego malarskie i pisarskie życie, które wiązało się nierozerwalnie z moralną problematyką pracy. Jego ciągłe niezadowolenie z przeżytego dnia, podczas którego nie dość wytężył swe siły, by stworzyć coś trwałego, sprawiało, że wyzwania rzucane przez Brzozowskiego stawały się ideałem, do którego w swojej malarskiej pracy dążył. Podnoszenie sobie poprzeczki, próby docierania do zamierzonego celu, a pod koniec dnia skrupulatne rozliczanie siebie z realizowania postawionych zadań, to wszystko było efektem zmagania się ze swoją słabością charakteru i zarazem ćwiczeniem go, by stawać się lepszym i godniejszym. Praca, która oczyszcza człowieka z nastrojów depresji, a nie wykonana odpowiednio staje się jednocześnie źródłem udręki pojmowana była przez Czapskiego jako obowiązek, z którego należy przedstawiać “sprawozdanie”, by działania nie stały się tylko pozorem pracy. Nieprzerwany trud połączony zarazem z wrażliwością na to, co otacza człowieka pozwala poczuć szczęście, zadowolenie ze zrealizowania pomysłu. W swoich krótki esejach poświęconych tworzeniu zwracał uwagę na szkodliwość pośpiechu, który od wieków był uważany za złego doradcę. Nagłe skoki – odkrywcze działania, które wypływają z wewnętrznej potrzeby sprawiają, że dotąd podejmowane wyzwania nagle rezonują fałszywym głosem. Niestety, decydując się na wykonanie owego skoku nigdy człowiek nie jest pewien, czy ma przypięte skrzydła, które uniosą, czy też skończyć przyjdzie jak Ikar. Praca dla Czapskiego była zawsze pojmowana według słów Norwida. Brzozowski także zafascynowany był jego stosunkiem do piękna pracy, która jest zawsze odzwierciedleniem wolności, a szacunek do niej oznaką mądrości.

W 1928 r. w Wiadomościach Literackich[4] opublikował artykuł, w którym nawoływał do utworzenia Towarzystwa imienia Stanisława Brzozowskiego. Autor przedstawił konkretne zadania, którymi mieliby się zajmować wielbiciele twórczości autora Legendy. W siedemnaście lat po śmierci Brzozowskiego chciał, by zostały zbadane archiwa ochrany moskiewskiej w celu wyjaśnienia raz na zawsze kulis owej “sprawy Brzozowskiego”, która obrastając w niepochlebną legendę stwarzała fałszywy obraz pisarza. Uważał, że szczytnym zadaniem byłoby wydanie dzieł wszystkich, jak również jego korespondencji prywatnej i wszelkiego rodzaju prac krytycznych i filozoficznych, które związane były z osobą twórcy lub jego filozofią. Ponadto Czapski chciał, by Towarzystwo propagowało myśl także poprzez organizowanie zebrań i odczytów. “Towarzystwo Przyjaciół Stanisława Brzozowskiego – jak w innym miejscu nazywa to ciało – mogłoby się stać ośrodkiem odważnej i rzetelnej myśli filozoficznej w Polsce”. Za życia Józefa Czapskiego nikt nie podjął próby powołania takiej organizacji.

Lekturą, z którą nie rozstawał się w Polsce od 1920 roku był Pamiętnik. Sam Czapski wspominał, że będąc w Paryżu w trzydziestym roku otrzymał egzemplarz w prezencie od Anglika, któremu wówczas udało się wywieźć go z Polski. Jednak na egzemplarzu wydanym w 1913 roku (Lwów, Księgarnia Polska B. Połonieckiego -Warszawa, E. Wende i Sp.), który stał na półce nad głową, widnieje dedykacja – od owego angielskiego dziennikarza Darsie Gilie – w języku francuskim z datą 30 maja 1945 roku. Można więc przypuszczać, że zawiodła Czapskiego pamięć. Nie ma to jednak większego znaczenia, gdyż ważny jest moment pierwszego odczytania, który spowodował, że myśli zapisywane przez Brzozowskiego od grudnia 1910 roku do 11 marca 1911 roku, tak osobiste i zarazem nowatorskie na tamte czasy, kształtowały filozofię jego życia. Dziennik pisarza stał się swoistym wyrzutem sumienia, który w chwilach załamania i rozżalania się nad samym sobą, nad pracą, mobilizował i przywracał jasność umysłu. Podziwiał w tych zapiskach zawartą chęć życia, pomimo opuszczenia i ciężkiej choroby.

W 1945 roku w Rzymie została wydana przez Oddział Kultury i Prasy 2-go Korpusu Filozofia romantyzmu polskiego  ze wstępem Gustawa Herlinga-Grudzińskiego.  To była kolejna ważna w jego życiu lektura. W zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie możemy zobaczyć egzemplarz tej książki. Nie posiada strony tytułowej okładki. Janusz Przewłocki włożył książkę w kopertę Galerii Plexus  i odnotował na niej: „S. Brzozowski – Filozofia Romantyzmu Polskiego – ukochany tekst wuja Józia Cz. – JPrzewł”. Rozlatujący się egzemplarz ma na sobie ślady wnikliwego czytania. Wiele podkreśleń, w przedmowie Gustawa Herlinga – Grudzińskiego oraz kilka znaków zapytania świadczy o tym, że nie zgadzał się (?) czy nie rozumiał niektórych stwierdzeń autora przedmowy. Na ostatniej stronie książek Czapski zwykle notował listę stron, do których chciał powracać. gdzie coś go zainteresowało. W przypadku przedmowy Herlinga – Grudzińskiego zanotował pytanie: „Gustaw – gdzie Norwid?”. Zabrakło mu tego w przedmowie. Już w samym tekście Brzozowskiego Czapski wiele stwierdzeń podkreślił, ale postawił też znak zapytania przy sformułowaniu, że pisarze  Wilde i Laforgue byli pisarzami „o wyższym stopniu rozwoju umysłowego, o ogromnej potrzebie czystości i prawdy duchowej, którzy sami swą działalność musieli oprzeć na przekonaniu, że w gruncie rzeczy jest nonsensem, i skierowali wszystkie swoje wysiłki, aby uczynić ją przynajmniej nonsensem świętym, lub przynajmniej nowym i zajmującym”.  (str. 49)

Gdy Brzozowski analizuje postawę Zygmunta Krasińskiego i pisze, że jego poezja jest bardziej spowinowacona z Chateaubriandem, a nawet z Beaudelaire’em lub Przybyszewskim, Czapski zaznacza te słowa i na dole odnotowuje: „rozwinąć by trzeba !”.

Po przeczytaniu tej książeczki o romantyzmie podjął próbę porównania jej z dziennikiem autora. Plonem przemyśleń jest kilkustronicowy tekst pt. Brzozowski, który napisany prawdopodobnie w 1945r. po raz pierwszy ujrzał światło dzienne dopiero w 1989 roku, kiedy to został wydany, w drugim obiegu, w zbiorze jego tekstów pt. Swoboda tajemna. Koncepcja romantyzmu przedstawiona przez Brzozowskiego jest spójna z myśleniem Czapskiego. Koncepcja narodu, zadań stojących przed społeczeństwem, miejsce jednostki w procesie historycznym, a także rola wiary – to tematy, które po latach znalazły swoje miejsce także w pisarstwie autora Wspomnień starobielskich. Powracanie po latach do tych zagadnień wiązało się z chęcią przekazania światu ponadczasowego charakteru filozofii, która przecież zakorzeniona jest w tradycji nie tylko myśli polskiej, lecz odwołuje się do osiągnięć zachodnioeuropejskiej kultury.

Kolejnym tekstem przywołującym osobę Stanisława Brzozowskiego był esej pt. O Brzozowskim[5], który powstał pod wpływem lektury Człowieka wśród skorpionów Czesława Miłosza.

W rozmowie z Wojciechem Karpińskim, Czapski wyznał, że to Brzozowski doprowadził go do Cezanne’a.[6] Gdyby nie owo zawzięcie w twórczości, działaniu autora Idei najpewniej nie dotarłby do idei pracy malarskiej tego francuskiego malarza. Od nich nauczył się tej pasji drążenia problemów do końca, a także cierpliwej pracy nad dziełem, która łączyłaby w sobie zmęczenia fizyczne i duchowe oczyszczenie.

          Do tego stopnia Brzozowski miał na niego wpływ, że to właśnie jego opinie o pisarzach decydowały o kolejności dobieranej lektury. Dlatego też niektórych książek w ogóle nie brał do ręki. Nie było to może właściwe podejście, gdyż takie bezgraniczne zaufanie do gustów literackich pisarza, a także zatrzymywanie się tylko nad tymi lekturami, które polecał mistrz sprawiło, że bez racjonalnych argumentów pozbawił się wnikliwego spojrzenia na odtrącane lektury. Niemniej jednak Brzozowski skierował jego uwagę na twórczość Cypriana Kamila Norwida.

W zborach Muzeum Narodowego w Krakowie znajdują się :

Aforyzmy ; wybór i sł. wstępne Andrzej Mencwel (wyd. 1979) z notatką J. Czapskiego: „J. Czapski od Franciszka i jego brata Jana Drausa. IX. 80”. oraz drugi egzemplarz wydany  w 1986 r. z dedykacją dla Czapskiego „Niech ta książeczka, która jest maleńkim odpryskiem wielkiego światła, da Ci chociaż chwilę radości”.

Pamiętnik (wyd. 1985 r. przez Wydawnictwo Literackie) – nie ma na nim śladów czytania, brak zapisków.  Egzemplarz Pamiętnika (pierwsze wydanie  z 1913 r. )  jest bogaty w notatki Czapskiego i  znajduje się w zbiorach Archiwum Emigracji w Toruniu.

Współczesna powieść i krytyka literacka (wyd. PIW, 1971) z dedykacją „Najdroższemu Józiowi , 1972 r. Elka C.”. – egzemplarz nosi ślady czytania, wiele podkreśleń np. w tekście o Henryku Sienkiewiczu, Władysławie Reymoncie i Stefanie Żeromskim.

[1] tegoż, O Stanisławie Brzozowskim w: Patrząc, Kraków 1996, s. 312.

[2] tamże, s. 311

[3] tamże, s. 313.

[4] tegoż, O Towarzystwo im. Stanisława Brzozowskiego, w: Wiadomości Literackie 1928, nr 28/236.

[5] Esej w Patrząc, w wydaniu (Kraków 1996) nosi tytuł O Stanisławie Brzozowskim.

[6] Wojciech Karpiński, Portret Czapskiego, Wrocław 1996, s. 99.

O autorze /


Właścicielka strony www.jozefczapski.pl. Autorka tekstów na tej stronie. Od lat zajmuje się twórczością Józefa Czapskiego; przegląda archiwa. Odczytuje dzienniki. Copyright 2017 - Elżbieta Skoczek / Materiały umieszczone na stronie są chronione prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie tylko za zgodą autora.

Komentarz

O pisaniu biografii

"(...) starałam się docierać do istoty rzeczy każdego zagadnienia w przekonaniu, że zbliżanie się do prawdy i jawność są wymowniejsze i moralniejsze od przemilczeń, legend i niedomówień.


Ludźmi jesteśmy i tylko ludźmi ułomnymi choćby nas inni brali za aniołów - pisał Mickiewicz do przyjaciół – cytując Naśladowanie.

Maria Czapska, Szkice Mickiewiczowskie, Wstęp

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu z redakcją