W pokoju Czapskiego z Markiem Tomaszewskim

Marek Tomszewski w pokoju Józefa Czapskiego, 2019

Marek Tomaszewski 24 października 2019 roku – wieczorem – odwiedził Pawilon Józefa Czapskiego. Normalnie o tej porze to miejsce nie jest dostępne. Tego dnia było to możliwe, gdyż odbywało się spotkanie z Grzegorzem Kozerą, który opowiadał o swojej podróży po Ameryce Południowej.  Nie zdążyliśmy na nie, bo pianista ćwiczył w Pałacu Sztuki. Następnego dnia miał koncert z okazji 100-lecie Teatru Bagatela. Udało nam się jednak zobaczyć obrazy i pokój malarza.

A poniżej fragment wywiadu:

Jest rok 2016. Spotykam się z Markiem Tomaszewskim w domu Kultury. Pan Wojciech Sikora częstuje nas kawą, a potem odchodzi i zaczynamy rozmawiać. Siedzimy w tzw. ogrodzie zimowym.

Marek Tomaszewski:  – Nasze  (moje i Wacka Kisielewskiego) pierwsze spotkanie w Kulturze było na dole, takie oficjalne. Wtedy był pełny skład: Maria Czapska, Józef Czapski, Zofia Hertz, Zygmunt Hertz, Jerzy Giedroyc i jego brat Henryk. Każda z tych osób zadawała nam inne pytania: Giedroyc skupiony był na sytuacji w kraju, na polityce, pytał: jakie są nastroje w Polsce. Józef Czapski dopytywał o pisarzy, literaturę – bardziej interesowały go zagadnienia kultury. Wtedy spotkaliśmy się chyba dwa razy z Czapskim, na dole. To były dwa różne kręgi zainteresowań, polityka i kultura. Pamiętam dobrze, że zaprosiliśmy wszystkich do Olimpii. Oglądali nas wtedy Zosia Hertz z Zygmuntem i Jerzy Giedroyc. Music- hall de Varsovie to była oficjalna, polska impreza. Byli więc urzędnicy z Ambasady PRL. Wiedzieliśmy, że pewnie wszyscy jesteśmy obserwowani, więc pamiętam, że wymieniliśmy tylko spojrzenia z gośćmi z Maisons-Laffitte. Czapski z Marynią wtedy nie dotarli.

Elżbieta Skoczek: W pewnym momencie groził wam powrót do Polski oraz to, że nie będziecie mogli legalnie przebywać we Francji. Koniec marzeń o występach, o pozostaniu tutaj we Francji, o próbach zrobienia kariery  – jak wtedy mówiono – na Zachodzie?

Marek Tomaszewski: Jako artyści – bez pracy – dostawaliśmy tylko przedłużenie wizy. Limit był na dwa miesiące i gdy termin się zbliżał musieliśmy powrócić do kraju. W momencie, gdy kończył się nam limit i trzeba było wracać, Czapski przez swoje kontakty w Ministerstwie Spraw Zagranicznych załatwił nam carte de séjour (kartę pobytową). To było bardzo ważne dla nas i zasadnicze. Mieliśmy dokument, który pomógł nam. Mogliśmy myśleć o koncertach. Gdybyśmy nie mieli tej karty, nasza kariera na pewno by się nie rozwinęła. Musielibyśmy po dwóch miesiącach wrócić do kraju. Czapski poprosił o pomoc swojego przyjaciela, Francuza. Pracował w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, przy Quai d’Orsay. Poszliśmy tam z Wackiem na godz. 9. Józef Czapski też przyjechał – to było dla niego nie lada wyczynem, gdyż do południa zwykle zajmował się malowaniem lub innymi swoimi sprawami. Wiedział, że musi nam pomóc i przyjechał do Paryża. Przyjął nas znajomy Czapskiego, Jacques Andréani – wybitny dyplomata francuski, który zmarł nie tak dawno, bo w 2015 roku. I wtedy po 15 minutach podjął decyzję, że otrzymamy carte de séjour ważną na 3 lata. Nie mógł nam tego wcześniej załatwić nawet Kot Jeleński. Mieliśmy po tej wizycie pójść na policję i tam otrzymaliśmy karty pobytu. Osoby z kręgu Czapskiego bardzo nam pomagały. Kot Jeleński załatwił nam mieszkanie w Cité des Arts. Na 2 lata. Mieszkania te przyznawano artystom (malarzom, muzykom) z puli mieszkań francuskich, komunalnych. Zwykle dość długo czeka się na przydział lokalu. Mieliśmy więc tanie mieszkanie w dodatku z fortepianem. Udało nam się wtedy wystąpić kilka razy na koncertach. Dzięki wcześniejszym kontaktom, wyjeżdżaliśmy głównie do Niemiec. Niemcy okazali nam większą pomoc i ułatwiali robienie kariery. Tam było więcej możliwości koncertowania niż tutaj w Paryżu.

Fragment  wywiadu. Całość  zostanie opublikowana w książce „Słuchając”.

Wacek Kisielewski, rysunek Józefa Czapskiego, 1970 rok

 

Kompozycja Marka Tomaszewskiego dedykowana Wackowi Kisielewskiemu

 

Archiwalne zdjęcia Paryskiej Kultury

O autorze /


Avatar

Copyright 2019 - Elżbieta Skoczek / Materiały umieszczone na stronie są chronione prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie tylko za zgodą autora. Autorka wszystkich tekstów na tej stronie. Od lat zajmuje się twórczością Józefa Czapskiego: przegląda archiwa, odczytuje dzienniki i zbiera informacje o dziełach malarza (projekt: Catalogue raisonné dzieł Józefa Czapskiego), nagrywa rozmowy z tymi, którzy znali autora "Na nieludzkiej ziemi". Powołała w 2017 roku Festiwal Józefa Czapskiego (jest jego dyrektorem) . W roku akademickim 2017/2018 prowadziła zajęcia na Wydziale Etnologii i Nauk o Edukacji (Uniwersytet Śląski) . Przygotowuje książkę o Czapskim i jego siostrze Marii, która ukaże się w 2019 roku.

Artykuły powiązane

O pisaniu biografii

"(...) starałam się docierać do istoty rzeczy każdego zagadnienia w przekonaniu, że zbliżanie się do prawdy i jawność są wymowniejsze i moralniejsze od przemilczeń, legend i niedomówień.


Ludźmi jesteśmy i tylko ludźmi ułomnymi choćby nas inni brali za aniołów - pisał Mickiewicz do przyjaciół – cytując Naśladowanie.

Maria Czapska, Szkice Mickiewiczowskie, Wstęp

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu z redakcją

Wspieraj FUNDACJĘ SUSEIA, wydawcę strony o Józefie Czapskim

W tytule przelewu wpisz: Darowizna na cele statutowe.
nr konta FUNDACJI SUSEIA w MBANK: 
95 1140 2004 0000 3102 7696 9203
Przekazując darowiznę i wypełniając roczny PIT od dochodu można odliczyć kwotę dokonanej darowizny, aż do 6% Twojego dochodu. Zapłacisz niższy podatek.