"Chciałbym, żeby moje płótna najlepsze były w Polsce, żadne Ameryki, żadna Francja mnie nie kuszą".
Z listu Józefa Czapskiego do Jana Cybisa

Czapski czytelnik

Josif Brodski w Sztuce dystansu pisał:

Jeżeli dokonywaliśmy wyborów moralnych, opierały się one nie tyle na otaczającej nas rzeczywistości, ile na wzorcach moralnych zaczerpniętych z literatury. Czytaliśmy chciwie i stawaliśmy się zależni od tego, cośmy czytali. Książki, może dla formalnego elementu nieodwracalności, miały nad nami władzę wręcz absolutną. Dickens był bardziej realny niż Stalin czy Beria.[1]

Słowa tego rosyjskiego pisarza z pewnymi zastrzeżeniami można odnieść do doświadczeń literackich Józef Czapskiego. Jego życie było nieustanną pasją czytania; czytania książek dotyczących zarówno filozofii, sztuki, a także całego bogactwa literatury światowej. Jego postępowanie – owa filozofia istnienia – przesiąknięta była wskazaniami, które czerpał z obcowania z lekturami. Jako wnikliwy i krytycznie podchodzący do dzieła czytelnik znajdował słabe punkty w przedstawianych opiniach i ocenach, co sprawiało, że weryfikował je, czy to poprzez pisanie esejów na dotykający go problem czy też notując swoje myśli w intymnych kajetach. Ciągłe poszukiwanie i próby znalezienia odpowiedzi na fundamentalne pytania filozoficzne sprawiały, że jego umysł był ciągle gotowy i otwarty na wszelkie nowe wskazania, choć nieraz tchnące skrajnym myśleniem. Życie i twórczość autora Oka znajdowały się pod przemożnym wpływem lektur, choć nie można powiedzieć, że bardziej realnymi postaciami byli bohaterowie książek i ich problemy. Rzeczywistość go otaczająca poddawała mu tematy malarskie, natomiast lektury wprowadzały go w tajemny krąg, który bardzo często znajdował odpowiedniki w codziennym życiu. Niekiedy była to jakby maniera wprowadzania życia lektur w swój świat. Wynikało to na pewno z jego przekonania, że nic tak człowieka nie kształtuje jak kontakt z wyśmienitą literaturą, w której fikcja miesza się z rzeczywistością, a z której wrażliwy czytelnik może wyłuskać ważne dla siebie problemy, które żyją już wtedy innym życiem – życiem czytelnika i w jego umyśle na nowo się rozgrywają, by w końcu zrosnąć się z tkanką istnienia.

Wybory moralne, o których wspomniał Josif Brodski, w przypadku Józefa Czapskiego były dokonywane również pod silnym wpływem czytanych książek. To one wyznaczały drogowskazy w szukaniu prawdy. Takie ukształtowanie się charakteru tego malarza w dużej mierze było spowodowane jego czytaniem bardzo „na serio”. Świadczą o tym jego pasje, a także zdarzenia z życiorysu, które nie miałyby miejsca, gdyby nie wpływ filozofii danego pisarza. Również tematy, którym poświęcał swoje eseje związane były najpierw z jego poszukiwaniem własnej, lecz opartej na konfrontacji z tradycją i przeszłością, filozofii malarskiej. O jego esejach tak napisał Jerzy Jarzębski:

Wielkość jego pisarstwa rodzi się z przeżywania sztuki, literatury i w ogóle kultury jako najgłębszej racji istnienia człowieka w świecie, jako uzasadnień i usprawiedliwień jednostkowej i zbiorowej egzystencji. Stąd […] mają charakter bardzo osobisty, często wręcz autobiograficzny – są opisem rezonansu, który wywołują w nim dzieła i ich twórcy. Wybór dokonań i tematów […] nie jest przypadkowy – jego uwagę przyciągnąć mogą tylko teksty i postaci z różnych powodów szczególnie mu bliskie, poruszające jakąś ukrytą strunę, uruchamiającą czasem długi ciąg dygresji i skojarzeń.[2]

Książki czytane pozwalały mu ponadto przetrwać trudne chwile historii, lata łagrów, szlak bojowy z Armią Andersa, a potem zmaganie się w nowej – drugiej ojczyźnie, Francji. Skromna materialnie egzystencja była jednak bogata we wrażenia estetyczne i literackie. Przyjaciele – rzędy książek poustawianych na półkach w jego malutkim, bo 3,5 na 4,5 metra pokoiku „na górce” – pomagali mu znajdować siły i motywacje do podejmowania kolejnych wyzwań. Był ciągle czujny (czujność to ulubione słowo Czapskiego), posiadał ten rzadki dar wewnętrznej swobody, która pomaga w nieskrępowanym odbiorze otaczającego świata.

Joseph Conrad napisał: „Umarli mogą żyć tylko ściśle intensywnością i jakością życia, jaka udzielana im jest przez żywych”. Józefa Czapskiego wspominają przy każdej nadarzającej się okazji jego przyjaciele i rodzina, osoby na które wywarł wpływ, czy to poprzez rozmowy z nim, czy też korespondencję, czy poprzez napisane przez Czapskiego książki.

W domu przy ulicy Piłsudskiego 12  w Krakowie, który wybudował Emeryk Hutten–Czapski mieści muzeum rodziny Czapskich. Obok budowany jest Pawilon Józefa Czapskiego. Otwarcie w kwietniu 2016 r. Tu będą zgromadzone wszystkie książki, które – wolą spadkobierczyni Elżbiety Łubieńskiej – zostały darowane Muzeum Narodowemu.

[1] Josif Brodski, Sztuka dystansu w: Śpiew wahadła, Paris 1989, s. 22.

[2] Jerzy Jarzębski, Czytając Czapskiego, Odra 1991, nr 7-8, s. 99.

O autorze /


Właścicielka strony www.jozefczapski.pl. Autorka tekstów na tej stronie. Od lat zajmuje się twórczością Józefa Czapskiego; przegląda archiwa. Odczytuje dzienniki. Copyright 2017 - Elżbieta Skoczek / Materiały umieszczone na stronie są chronione prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie tylko za zgodą autora.

Komentarz

O pisaniu biografii

"(...) starałam się docierać do istoty rzeczy każdego zagadnienia w przekonaniu, że zbliżanie się do prawdy i jawność są wymowniejsze i moralniejsze od przemilczeń, legend i niedomówień.


Ludźmi jesteśmy i tylko ludźmi ułomnymi choćby nas inni brali za aniołów - pisał Mickiewicz do przyjaciół – cytując Naśladowanie.

Maria Czapska, Szkice Mickiewiczowskie, Wstęp

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu z redakcją